Spotkanie z obcą cywilizacją

0
48

RPWL wydało siódmą płytę dla której inspiracją są opowieści o spotkaniach z obcą cywilizacją.

Jest to siedem historyjek nawiązujących stylistka do b-klasowych, starych filmów
o zielonych ludzikach. Całości dopełnia świetna okładka stylizowana w tym samym klimacie.
W teledysku ,,What i Really Need” promującym album pojawia się zresztą sam Cthulhu znany
z lovecraftowskiej prozy.

Jeśli się temu bliżej przyjrzeć to ogromny przeskok w tematyce. Poprzednio artyści nawiązywali w swoich utworach do Nietzschego i jego ,,Tako rzecze Zaratustra”.
Czyli jak widać można przeskoczyć z poważnych filozoficznych rozważań w lekką tonację sf.

Jednak to co najistotniejsze dla wielbicieli tego zespołu – czyli motywy floydowskie jak najbardziej się tu pojawiają. W ,,New world” możemy poczuć klawiszowe tony przywodzące na myśl ,,Wishi You Where” (tejże grupy). „Give Birth to the Sun” to znowu swoisty Pink Floydowy gitarowy delay. Jest nawet kawałek ,,Not Our Place” w którym wystąpił Guy Pratt koncertowy muzyk Pink Floyd. Jednakże nie można posądzać RPWL o bezwolne naśladownictwo, bo w ,,A new world” pojawia się mocne gitarowe brzmienie.
Natomiast w ,,Not our Place to Be” to świetna żwawa melodia. ,,Give Birth to the Sun”
to fenomenalnie rozwinięty fragment muzyczny, dzięki klawiszowej wirtuozerii Markusa Jehle.

PRLW tworzy fenomenalnego art-rocka i jeśli poszukujecie doskonałości to „Tales from Outer Space” jest idealnym wyborem i nieocenioną ucztą dla ucha i duszy.

 




Źródło

https://magazyngitarzysta.pl/muzyka/recenzje/rock-i-punk/40007-tales-from-outer-space